Przestałam jeść nabiał — i oto co się zmieniło
Przez długi czas nie rozumiałam co się dzieje. Wzdęcia po obiedzie. Ciężkość po kawie z mlekiem. Po pizzy zawsze coś było nie tak. Mówiłam sobie że po prostu za dużo jem, że żołądek jest wrażliwy, że powinnam ograniczyć tłuste jedzenie.
Okazało się że to było znacznie prostsze. I jednocześnie — trochę irytujące że tak późno to odkryłam.
Nietolerancja laktozy.
Czym to właściwie jest
Laktoza to cukier znajdujący się w mleku i produktach mlecznych. Żeby go strawić, organizm potrzebuje specjalnego enzymu — laktazy. Niektórzy ludzie po prostu nie produkują go wystarczająco dużo. Kiedy tak się dzieje, laktoza nie jest prawidłowo trawiona — i zaczynają się wszystkie nieprzyjemne objawy.
Wzdęcia, gazy, ciężkość, czasem bóle brzucha. Wszystko to z czym żyłam latami i zrzucałam na cokolwiek innego oprócz nabiału.
Jak to odkryłam
Szczerze mówiąc — prawie przez przypadek. Postanowiłam wyeliminować nabiał na dwa tygodnie z czystej ciekawości, po przeczytaniu o różnych eksperymentach żywieniowych. Kilka dni później zdałam sobie sprawę że czuję się zupełnie inaczej. Brzuch przestał reagować na każdy posiłek. Pojawiła się lekkość której wcześniej nie było.
Potem zjadłam lody. I wszystko wróciło.
Wtedy zrozumiałam.
Co zmieniłam
Nie zrezygnowałam ze wszystkiego na raz — to byłoby zbyt radykalne i szczerze mówiąc smutne. Zamiast tego zaczęłam sprawdzać co dokładnie wywołuje reakcję, a co nie.
Okazało się że twarde sery — parmezan, cheddar, gouda — są w porządku. Większość laktozy rozkłada się podczas procesu dojrzewania. Masło też prawie nie sprawiało problemów.
Ale zwykłe mleko, miękkie sery, lody i zwłaszcza latte? Zupełnie inna historia.
Co naprawdę pomogło
Mleko bez laktozy — prawdziwe odkrycie. Smakuje prawie tak samo a żadnych problemów. Teraz mogę spokojnie wypić poranną kawę bez obaw o to co nastąpi potem.
Roślinne alternatywy. Mleko owsiane w kawie jest szczerze mówiąc lepsze niż zwykłe mleko. Jogurt kokosowy okazał się zaskakująco dobry.
Suplementy z laktazą. Tak, coś takiego istnieje. Jeśli wiadomo że na stole pojawi się pizza z serem lub tiramisu — można wziąć przed jedzeniem i jeść spokojnie. Nie używam ich codziennie ale ratują życie na przyjęciach.
Ważna rzecz do zrozumienia
Nietolerancja laktozy to nie alergia i nie choroba. To po prostu sposób w jaki działają niektóre organizmy. I jest bardzo powszechna — według różnych danych dotyczy od 30 do 70 procent dorosłych na świecie. Większość ludzi po prostu nigdy nie łączy objawów z nabiałem.
To nie wyrok. To po prostu informacja o sobie — i można z nią żyć bardzo komfortowo.
Czego się nauczyłam
Nie trzeba cierpieć i znosić dyskomfortu po każdym posiłku. Czasem wystarczy po prostu zrozumieć co się dzieje — i znaleźć alternatywy które działają właśnie dla ciebie.
Mnie zajęło to trochę czasu. Ale teraz jem spokojnie. I brzuch w końcu milczy.
